Berek po angielsku

Berek po angielsku

Czy warto uczyć angielskiego dziecko, które jeszcze nie umie dobrze mówić? Pedagodzy są zgodni: TAK! Nierzadko zdarza się, że małe dziecko dorasta w środowisku dwujęzycznym i od niemowlaka reaguje na dwa języki. Dzięki temu żaden z nich nie jest mu obcy. Tę naturalną cechę przyswajania języków wykorzystują szkoły uczące metodą Helen Doron. 

Nie ma tu tablicy ani niewygodnych szkolnych ławek. Są za to zabawki i ciekawe materiały multimedialne. Tak wyglądają sale, w których dzieci, w różnych grupach wiekowych, uczą się angielskiego przez świetną zabawę. Warunek jest jeden: nie może paść ani jedno słowo w języku polskim!
Założeniem kursów wykorzystujących techniki nauki oparte na zabawie jest zapewnienie dzieciom maksimum swobody. Mimo to, wszystkie aktywności inicjowane przez prowadzących są zawsze zaprojektowane metodycznie. Uczestnicy zajęć rozmawiają tylko po angielsku, a rodzaj zabawy i zakres słownictwa dobiera się w zależności od stopnia zaawansowania uczniów. Nowe wyrażenia pojawiają się sukcesywnie wraz z ich postępami. Pod opieką lektora dzieci śpiewają, recytują, tańczą i biorą udział w inscenizacjach.
- Rodzice często pytają mnie, w jakim wieku powinni wysłać dziecko na kurs angielskiego. Zawsze odpowiadam im: teraz! Tak naprawdę im wcześniej dziecko będzie miało kontakt z językiem obcym, tym szybciej i sprawniej go przyswoi – mówi Marta Lupa, lektorka w szkole językowej Helen Doron.  – Dzieci chętnie przychodzą na nasze zajęcia, bo dla nich to kolejna zabawa. Dużo mówią, bo nie czują skrępowania i nie boją się popełnić językowych błędów, które my od razu możemy korygować – dodaje.

Znajdź najbliższą szkołę na http://helendoron.pl/zapisy i zapisz się na bezpłatne lekcje pokazowe.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.